Europejska prawica rośnie w siłę

Wyborcze zwycięstwo w Czechach koalicji SPOLU to dobra wiadomość na kilku politycznych poziomach. Polsce daje nadzieję na przełamanie impasu w sprawie Turowa. Może też nadać nową dynamikę Grupie Wyszehradzkiej i inicjatywie Trójmorza. To wreszcie dobry, wzmacniający sygnał dla konserwatystów w całej Unii Europejskiej.

 

W Czechach, podobnie jak w Niemczech, znane są wyniki wyborów, ale do wyłonienia nowych władz droga jest jeszcze daleka. Trudno sobie jednak wyobrazić, aby rządu nie współtworzyła zwycięska, prawicowa koalicja SPOLU. Dla Polski to szansa na poprawę nadwyrężonych ostatnio relacji z południowym sąsiadem. Fundamentem koalicji jest partia ODS, której przedstawiciele razem z deputowanymi Prawa i Sprawiedliwości należą do Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskich. Wspólnota idei na pewno pozwoli łatwiej znaleźć wspólny język także w konkretnych sprawach.

 

Najważniejszym sprawdzianem będzie na pewno rozwiązanie kwestii Turowa.

 

Polska kopalnia stała się jednym z głównych wątków na finiszu czeskiej kampanii wyborczej. Centrowa partia ANO premiera Andreja Babisza postawiła na eskalację konfliktu z Polską. Inną narrację przyjął Petr Fiala, przewodniczący ODS, który przekonywał, że dla dobra obu krajów należy jak najszybciej zakończyć spór. Czescy wyborcy pokazali, że też wolą kompromis. Miejmy nadzieję, że po wyłonieniu nowego rządu takie nastroje przełożą się na oficjalną politykę czeskich władz.

 

Liczymy nie tylko na zażegnanie sporu wokół Turowa, ale także na dobrą współpracę w dłuższej perspektywie.

 

Liderzy ODS nie kryją, że są mocno zainteresowani większym zaangażowaniem w inicjatywę Trójmorza, której motorem jest Polska. Dobra współpraca przetestowana w ramach EKR może się przełożyć na zbliżenie rządowych stanowisk także w kwestii polityki klimatycznej, która zamiast impulsem staje się hamulcem europejskiego rozwoju. Jeśli Petr Fiala zostanie premierem Czech, zyskają na tym nie tylko nasze, dwustronne relacje i Grupa Wyszehradzka, a w szerszej perspektywie także cały konserwatywny obóz w Unii Europejskiej. Wobec dominującej, agresywnej i antydemokratycznej presji ze strony środowisk liberalno-lewicowych prawica potrzebuje pozytywnych, wzmacniających sygnałów.

 

Wynik wyborów w Czechach może zwiastować konserwatywne przebudzenie także w innych krajach Unii Europejskiej.

 

Mamy wspólny cel. Chcemy Unii Europejskiej gdzie – jak mawia Giorgia Meloni liderka Braci Włochów – kraje członkowskie będą stały z podniesioną głową, a nie klęczały przed Brukselą.

Izabela Kloc,
poseł do Parlamentu Europejskiego